- Nie rozumiem.

Gdyby był jakiś sposób, by to powstrzymać, zrobiłaby to. Ale już za późno.
– I obawiasz się, że tak już zostanie. – Bo jego, Bentza, wywala ją z wydziału.
Zamknęła oczy, chciała zasnąć i już odpływała, gdy znowu rozdzwonił się telefon.
183
kierownicą.
32
A ty w tym czasie spałaś! Serce jej zamarło, gdy zobaczyła odcisk dłoni na futrynie i kolejny na drzwiach. Z trudem opanowała nudności. Potwornie przerażona dotarła do łazienki. Czyja to krew? Twoja. Spójrz na siebie! Spojrzała w lustro nad umywalką. Na twarzy miała czerwone ślady, w nozdrzach zaschniętą krew. Włosy były matowe i zmierzwione. Może dostała okropnego krwotoku z nosa, takiego jak w dzieciństwie, i w jakiś sposób udało jej się go przespać i nic nie zauważyć? Nie... to nie wyjaśniało nacięć na nadgarstkach. Ani krwi rozmazanej po całym pokoju. A te otwarte drzwi... Czy ktoś jej to zrobił? Ze strachu żołądek podszedł jej do gardła. O Boże... ale dlaczego? Kto? Nie, to nie mogła być tylko jej krew. Przecież żyła. Gdyby straciła tyle krwi, z pewnością byłoby po niej. Nikt nie mógłby przetrwać takiej jatki. Oparła się o umywalkę i spróbowała zebrać myśli. Kręciło jej się w głowie i szumiało w uszach, a migrena zżerała mózg. O Boże, a jeśli ten ktoś wciąż tu jest? Nie, to nie miało sensu. Gdyby ktoś próbował ją zabić, to przecież już dawno by to zrobił. Krew we włosach, na ścianach, pod prysznicem zdążyła zaschnąć. Minęło trochę czasu. Albo coś go wystraszyło, albo po prostu poszedł sobie. Albo ty to zrobiłaś i zostawiłaś otwarte drzwi. Nie... Nic nie pamiętała, nie miała pojęcia, co się wydarzyło. Jeśli krew nie jest twoja, to czyja? - Nie wiem - wyszeptała. Może ofiara gdzieś tu jest. Spojrzała w kierunku prysznica, mleczne szkło z krwawym odciskiem dłoni było pęknięte. Boże, pomóż! Zebrała się na odwagę i dotknęła kabiny prysznicowej. Spodziewała się znaleźć trupa z oczami wbitymi w sufit i krwawe ślady ściekające do odpływu. Nerwowo popchnęła drzwi. Nikt się na nią nie rzucił. Żaden trup nie leżał pod prysznicem. Zobaczyła krew rozpryskaną po ścianach i zaschniętą w nierówne strumyki. Zrobiło jej się niedobrze. Co tu się stało? Co?! Cała się zatrzęsła, gdy podniosła dłoń i zobaczyła, że pasuje do odcisku na szybie. - Matko Boska - wyszeptała. Myśl, Caitlyn, myśl. Nie panikuj. Znów zobaczyła swoje odbicie w lustrze. Jak to się stało? Gdzie była, kiedy to się stało? Czyja to krew? Nogi się pod nią ugięły. Oparła się o brzeg umywalki i ochlapała twarz zimną wodą, żeby zachować przytomność. Może nie jesteś sama. Może ktoś tu jest. Gdzieś na dole. Może ktoś się tu ukrył. Jeszcze raz spojrzała w lustro. Biała twarz, potargane włosy sterczące na wszystkie strony, strach czający się w piwnych oczach. Drzwi na werandę były otwarte, a ty nie pamiętasz, żebyś je otwierała. Przesunęła wzrok i zobaczyła odbicie otwartych drzwi i falujące zaplamione firanki. O mało nie zwymiotowała.
wozu, który jechałby za nią, w morzu chromu i stali szukała pojazdu, który ją śledzi. Słońce
– Co?
Bentz minął główne wejście do szkoły, trzymał się z dala od pasa dla autobusu, przejechał
niedawna pizzeria, jeśli wierzyć szyldom, świecił pustkami, a w oknie ktoś przykleił kartkę z
– Wraca za kilka godzin.
– No. – Znowu wzruszył ramionami, jakby to był jego gest firmowy. – Chyba.
uznałam, że powinieneś wiedzieć... O Boże.
easy to get unitedfinances small 1500 loan online online now only

Zarumieniła się, co sprawiło Bryce'owi przyjemność.

3
myślisz? Że to jakiś chory pomysł rodem z filmu Hitchcocka?
– W kuchni. Na tyłach domu. Pusto, nie licząc kota.
czas pracy 2020

- To znaczy, czy myślę, że popełnił samobójstwo? Wątpię. Naprawdę wątpię. Różne

Odpowiedź ta zaniepokoiła ją bardziej niż wszystkie jego śmiałe komentarze,
- Najpierw coś ci opowiem. Coś, czego inaczej na pewno nie chciałabyś wysłuchać. Jeśli potem nadal będziesz się upierała, żeby wysiąść, droga wolna.
nią zamknęły. Nocne powietrze było rozrzedzone i chłod-
www.gabryjaczyk.com.pl/page/3/

wóz patrolowy, błyskając światłami. Wpatrywał się w wystawy sklepowe, nie zwracał uwagi

- Musisz mnie kimś zastąpić - powiedziała, gdy tylko usłyszała głos przyjaciółki.
- Zależy jakiej. No, Alexandro, przygotowuje pani urocze młode damy do małżeństwa,
Rose Delacroix miała wetknięte we włosy trzy strusie pióra ufarbowane na niebiesko.
www.ta-medycyna.net.pl/page/4/